Kalendarium

* Od 5 do 30 września 2017 r. - piesza pielgrzymka do Santiago de Compostela
* bezterminowo: Akcja społeczna Zielone Bronowice

piątek, 15 grudnia 2017

Pielgrzym

dwie intencje
te najbliższe
co dały życie
spakowałam do plecaka bez muszli
wsunęłam pomiędzy mapę a parę skarpet
przykryłam bluzą z miękkiego polaru

nie ważyły nic

w Kantabrii zgubiłam strach
wśród aniołów bez skrzydeł
w Asturii zabrakło mi pokory
w zachwycie nad melodią oceanu
w Galicji zapomniałam o zmęczonych stopach
otulona snem w klasztornej celi

milion kroków później
dwie intencje
te najbliższe
co dały życie
położyłam obok ciała bez głowy
co płynęło łodzią bez wioseł

dym kadzidła
pośrednik niebieski
daremnie próbował je podnieść

były zbyt ciężkie







Wiersz został wyróżniony przez jurorski duet w składzie Jerzy Kaśków i Stina Novakowska w II Edycji Ogólnopolskiego Konkursu "Metafizyczny tekst poetycki".*


* Wyróżnienie jest dla mnie szczególnie cenne, bo, po pierwsze, w tekście tym zdeponowałam bardzo osobiste emocje i wspomnienia. 
Po drugie, liczne metafory i odniesienia do mało znanych tradycji i legend związanych z Camino de Santiago oraz ze świętym Jakubem, mogą sprawiać czytelnikowi trudności interpretacyjne, na przykład: 
Gruzini w XI wieku zbudowali w Jerozolimie, w miejscu dawnego sanktuarium św. Menasa, kościół ku czci św. Jakuba. W XII wieku kościół ten przejęli Ormianie. W 1165 roku pielgrzym Jan z Würzburga pisał: 
Niedaleko stąd, po przejściu na inną przestrzeń płaską, znajduje się wielki kościół zbudowany na cześć św. Jakuba, gdzie mieszkają mnisi ormiańscy i mają tam wielki szpital, aby w nim gromadzić ubogich ze swego narodu. Tam wielkim szacunkiem jest otoczona głowa tegoż świętego apostoła Jakuba. Został on bowiem ścięty przez Heroda, a ciało jego włożyli uczniowie na statek w Joppie i zawieźli do Galicji, natomiast głowa pozostała w Palestynie. Ta właśnie głowa aż do dziś jest pokazywana przebywającym pielgrzymom w tymże kościele. 
Źródło: H. Vincent, F.M. Abel, Jérusalem, Recherches de Topographie, d'Archeologie et d'Histoire, 2, Paris 1922, s. 516-528. 
Po trzecie, w tym samym konkursie została wyróżniona również moja uczennica. Zgłoszenie mojego wiersza miało wymiar motywacyjny, aby zachęcić młodzież do napisania własnych tekstów.


środa, 13 grudnia 2017

Nakręteczka dla koteczka

Każdego dnia jestem zasypywana prośbami o wsparcie. Po odsianiu wszystkich apeli od podejrzanie wyglądających instytucji, fundacji nachalnie żądających zwielokrotnienia dotychczasowych datków oraz wiadomości, których treści brzmią w stylu "dej mnie, bo mam chorom curke", litania naprawdę potrzebujących nieustannie pozostaje długa. Wszystkich nie mogę uratować. Najchętniej angażuję się w pomoc dla znanych mi osób i dla zwierzaków. Szczególnie cenię bezgotówkowe akcje, promujące dodatkowo działania proekologiczne. Z przyjemnością wymienię worek nakrętek na uśmiechy zawieszone na kocich wąsach.


Organizatorem bezterminowej zbiórki plastikowych nakrętek jest Fundacja Na Zdrowie Zwierzęta Ludziom Ludzie Zwierzętom. Lista punktów odbioru w różnych miastach stale się powiększa, można również zgłaszać własne propozycje. W poszukiwaniu najświeższych informacji najlepiej zaglądać na fanpage.



wtorek, 12 grudnia 2017

Kingsajz po zmroku

Nadeszła pora na prezentację ostatniej porcji zdjęć maluchów upolowanych w tym podejściu. Mam poczucie niedosytu, ale nie mogłam zostać dłużej we Wrocławiu. Krasnale odprowadziły mnie pod sam dworzec autobusowy i wyraziły nadzieję, że nie będę odwlekać następnej wizyty. Na fotografiach widnieją kolejno:

1, 2. Papa Krasnal (ul. Świdnicka)
3. Zikusia (ul. Świdnicka)
4. Capgeminiusz Programista (ul. Świdnicka)
5. Gazeciarz (pl. Kościuszki).
6. Spadochroniarz (ul. Komandorska)
7. Florianek (ul. Świdnicka)
8. Recyklinek (ul. Świdnicka)
9, 10. Kasyniarze: Hazarduś, Pokerek, i Farciarz (ul. Piłsudskiego).
11. Mellonik (ul. Swobodna).
12. Concierge (skrzyżowanie ul. Suchej i Borowskiej).








A co powiecie na mały test na spostrzegawczość i umiejętność czytania ze zrozumieniem? Pytanie brzmi: ile brązowych krasnali zgromadziłam do tej pory? Oczywiście, nie chodzi o kolor, tylko o stop, z którego są wykonane. Na Wasze odpowiedzi czekam do 20 grudnia 2017 r.


poniedziałek, 11 grudnia 2017

Gorszy sort krasnali

Nie chciałabym zranić uczuć żadnego krasnala. Klasyfikacja do grupy o obniżonej wartości estetycznej nie może być postrzegana jako ich wina. To ludzie, przez zaniedbanie, z premedytacją lub zupełnie przypadkowo, zgotowali im ten los. Zacznijmy od niechlujności. Listopadowe targi bożonarodzeniowe dokonały aneksji terytorium należącego do Zraszacza. Dosłownie zakleszczyły biedaka między budami a barierkami, tworząc zaciszną przestrzeń na obozowisko dla zmęczonych montażystów. Robotnicy byli tak wycieńczeni, że wyrzucenie pustych kubków po kawie do pobliskiego kosza przekraczało ich możliwości, podobnie jak ułożenie elementów garderoby. Pomimo ekwilibrystycznych pozycji podczas robienia zdjęcia część śmieci zapisała się w kadrze. Przykład premedytacji ilustruje historia Piwożłopka i Pieseła Piwosza. No właśnie. Gdzie jest Piwożłopek? Trzeba naprawdę mieć trociny zamiast mózgu, żeby zostać złodziejem. To nie jest pierwszy wrocławski krasnal, który przykleił się do rąk patologii, ale nabiera szczególnej wymowy przez tęsknotę w psim spojrzeniu. Podobno Prezentusia spotkać można wyłącznie w okresie świątecznym. W ciągu dnia był jednak obklejony turystami, nieskorymi do zwolnienia choćby na chwilę wygodnej miejscówki. Dopiero nocą spotkaliśmy się sam na sam, ale w deszczu i ciemności moje fotograficzne umiejętności pozostawiają wiele do życzenia. Na zakończenie dorzucę do tego worka krasnale z innej bajki. Graffiti zapraszające na ulicę Więzienną straciło cały swój urok w konfrontacji z jaskiniowcami, którzy nie mogli oprzeć się pokusie odbicia pamiątkowych kopyt na ścianie czy pozostawienia kulfonów. Dwa bezimienne maluchy na tyłach jarmarcznego kramu przyćmione zostały prowizorką, ale wizja artystyczna właściciela stoiska zasługuje na pochwałę. Na fotografiach widnieją kolejno:

1,2. Zraszacz (Rynek).
3. Pieseł Piwosz, bez Piwożlopka (Rynek).
4, 5. Prezentuś (Rynek).
6. Graffiti przy ul. Więziennej.
7. Tylna część kramu na Jarmarku Bożonarodzeniowym.





Ciąg dalszy nastąpi...


niedziela, 10 grudnia 2017

Obiecanki cacanki a krasnalom radość

Ze zdziwieniem spojrzałam na rozpędzony czas. Minęły ponad cztery lata od złożenia krasnalom obietnicy. Wrocław zdarzał mi się wielokrotnie, ale był jedynie znikającym punktem tranzytowym. Tym razem towarzyszył mi chaos wywołany niespodziewaną koniecznością nowej konfiguracji alfabetu planów. Krasnali nie przewidywałam, jednak przerwa obiadowa w programie konferencji stwarzała szersze perspektywy. Strawę cielesną wymieniłam na duchową. Poszukiwania przeprowadziłam intuicyjnie bez mapy, ale uzbierała się spora kolekcja. Na moich fotografiach prezentują się kolejno:

1, 2, 3. Ciastuś i Amorinek (ul. Wita Stwosza).
4, 5. Wypłatnik (Rynek).
6, 7. Wodziarz (Rynek).
8. Przodownik (Rynek).
9, 10, 11. Głuchak, Ślepak i W-Skers (Rynek).
12. Lionek (Sukiennice).
13. TynQuś (Sukiennice).
14. Eremef (Sukiennice).
15. Ottuś (pl. Solny).
16. Troszka i Adoratorek (Rynek).
17. Kowal (ul. Kuźnicza).
18. Janinek (ul. Kuźnicza).
19. Suwenirek (Rynek).
20. Turysta (Rynek).
21. Lady Wolność (Rynek).
22. Długi (pl. Solny).
23. Giełduś (pl. Solny).
24. Życzliwek (Rynek, pl. Gołębi).
25. Leszko z Wrocławca (Rynek, pl. Gołębi).
26. Obieżysmak (Rynek).
27. Pomagajek (Sukiennice).
28. Rogalik (ul. Kuźnicza).
29. Bartonik (Sukiennice).
















Ciąg dalszy nastąpi...